Mieszkalam przez jakis czas w Anglii. Spotykalam tam ludzi wielu narodowosci, wszyscy zawsze tak samo entuzjastycznie reagowali na wiesc skad pochodze – ‘Aaa Poland – kur*a:)’.
W klubach bezpieczniejsza opcja bylo nie przyznawac sie do pochodzenia wcale, gdyz na moja odpowiedz padalo pytanie ‘Za ile <pojde> z Panem? Za piwo czy drinka?’.
Pan od ktorego wynajmowalam mieszkanie na samym poczatku naszej rozmowy zastrzegl ‘iz ma nadzieje ze nie jestem z Polski, bo jesli tak to on nawet nie bedzie chcial ze mna na temat wynajmu rozmawiac’. Zaskoczyl mnie, ale drazac temat dalej dowiedzialam sie ze Polacy ‘niechetnie sprzataja, po ostatnich lokatorach zalegly mu sie szczury!, maja problemy z placeniem czynszu, pija, a pozniej sie awanturuja, wiec sama rozumiem…’.
Za granicami RP nie mamy zbytnio powodow do dumy, bo jak widac stosunkowo niewielka grupa rodakow wplywa na opinie o nas wszystkich.
A czy mozna byc dumnym z bycia Polakiem mieszkajac tu?
Zapytalam kiedys mojego przyjaciela – Nowojorczyka co sadzi o Polsce i Polakach, powiedzial tak: ‘Mieszkacie w pieknym kraju, Wasz kraj ma wyjatkowa historie, cudowne zabytki, co prawda macie fatalna opinie poza granicami dzieki emigrantom, no i Waszej wladzy, ktora odstawia cyrk gdziekolwiek by sie nie pojawila, do tego jestescie biednym krajem.’
Rzeczywiscie, patrzac na nas okiem obcokrajowca sa powody do dumy…
Brak powiązanych notek.

Komentarze
Dodaj komentarz Trackback