nie-codzienna

Verba volant, scripta manent

Wpisy z okresu: 9.2014

Doszłam do wniosku, że raczej nie będę miała dzieci, gdyż jak wyhoduję taki uparty i głupkowaty jak mój brat egzemplarz to zabiję własnymi rękoma. Za 20 lat cierpliwość spadnie mi zapewne jeszcze bardziej.

Młody zaczął 3 raz szkołę/studia i 3 raz powtarza się ta sama historia. Dochodzi do jakiegoś przedmiotu, który ciężko zaliczyć i co? Wszyscy są winni, tylko nie on. Wykładowca się uwziął; zaliczają te kartki, które spadną na biurko; ma braki jeszcze z gimnazjum. Ja w takiej sytuacji grzecznie, acz upierdliwie brałam na przeczekanie; próbowałam do skutku; sadzałam dupę nad książkami i się uczyłam do wyrzygu. Ale to byłam ja. On sobie weźmie dziekankę, posiedzi rok w domu, pogra na kompie i pospotyka się z kolegami i z marszu pójdzie zaliczyć warunek mając nadzieje, że braki programowe w jakiś magiczny sposób same się wyrównają. A wszystko to zasponsoruje moja ślepo zapatrzona w syna matka. Kilka lat temu chciałabym mieć taki komfort psychiczny jak on ma dziś. Niestety sytuacja materialna była trudna, skoro chciałam się uczyć to musiałam sobie na to zapracować, a i tak musiałam wysłuchać swoje kiedy coś nie szło tak jak powinno.

Matka oczywiście zachwycona nie jest

- może weź z nim porozmawiaj

- o nie, ja z nim rozmawiała nie będę, ja się w to nie będę mieszała, to jest wasza sprawa, ja mu wczoraj proponowałam wyłożyć, że należałoby wziąć korki, ale „się nie da i nie ma od kogo„, że trzeba się uczyć, ale „przecież uczy się non stop„, że może trzeba schować dumę do kieszeni i iść się płaszczyć na dyżur, ale „facet dyżury ma rozpisane tylko umownie, a jak przyjedziesz to zaraz po dzień dobry każe ci spadać” , o czym mam z nim rozmawiać skoro on już postanowił?

- no ale znowu będzie cały rok siedział w domu i nic nie będzie robił, a ja będę go musiała utrzymywać

- za to możesz podziękować sobie i swojemu mężowi, to wy zrobiliście z niego taką pizdę wyszczekaną tylko w domu, to wy mu sponsorujecie kolejny rok wakacji w domu, jeszcze bardziej głaszcz go po główce żeby się nie denerwował i dajcie mu jeszcze więcej kasy to z całą pewnością to doceni…

W ramach rozwijania mojego łosizmu zostałam uraczona zdalnym dostępem do pracowego programu, abym mogła zapierdzielać 24/7. Wdzięcznam bardzo. Żeby nie było wątpliwości – wiąże się to z najwyżej uściskiem prezesa.

A praca to nieustające pasmo sukcesów.


statystyka
  • RSS
  • Blip