Spędziłam dziś urocze popołudnie w szpitalu. Między rejestracją, a właściwym lekarzem, nie badał mnie absolutnie nikt. I tak pod właściwym gabinetem studiując świstki, które dostałam chwilę wcześniej dowiedziałam się, że wcześniej zbadano mi ciśnienie, puls i poziom natlenienia krwi. Chyba oczami przy pulpicie rejestracji :)