nie-codzienna

Verba volant, scripta manent

Wpisy z tagiem: zwiazki

Z byłym znamy się jak łyse konie, wiem dokładnie czego mogę się po nim spodziewać, a na co nie liczyć. Zaczynając od najprostszych czynności: wiem jaką kawę pija, co jada, czego nie lubi, jak śpi, kiedy wstaje; poprzez bardziej złożone: zainteresowania, poglądy, wiarę, preferencje polityczne, konkretne zachowania w konkretnych sytuacjach…

Wiem co go bawi, co irytuje, wkurza, jak go rozśmieszyć, pocieszyć, podtrzymać na duchu. Wybierając film doskonale wiem który wziąć tak żebyśmy oboje byli zadowoleni, kupując książkę wiem którą będzie chciał pożyczyć, a na którą nawet nie spojrzy. Wiem że nie potrafi tańczyć, ale łatwo go nauczyć, że potrafi świetnie gotować i lubi to robić. 

Znam doskonale jego zapach, dotyk, smak. Wiem że kiedy się uśmiecha robią mu się kurze łapki, że w sytuacjach przykrych nie płacze, ale myślami odbiega daleko. 

Wiem też że zawsze mi pomoże jeśli zajdzie taka potrzeba, nie odłoży nic na ‚potem’, kiedy będę chciała się wyżalić wysłucha cierpliwie, nie proponując 500 pomysłów na rozwiązanie problemu chyba że sama o to go poproszę.

A potencjalny przyszły, nawet jeśli znamy się długo na stopie kolega – koleżanka, pozostaje wielką niewiadomą.

Z potencjalnym przyszłym nie łączą nas wspólne wspomnienia, zdjęcia, pamiątki, przeżycia mniej lub bardziej krytyczne, wspólne śniadania, obiady i kolacje, wyjazdy do naszych rodzin, opowieści rodzinne i nierodzinne, wspólne bywanie na pogrzebach, chrzcinach i ślubach najbliższych.

Dlatego wchodzimy po kilka razy do tej samej rzeki? Bo łatwiej jest wziąć to co wiadome i na swój sposób sprawdzone, niż uczyć się kogoś na nowo, od samego początku?

Moja przyszla – niedoszla tesciowa wprosila sie do nas na herbatke. Z synem z ktorym nie chce sie umowic. Moj zachwyt z sytuacji nie znal granic. 

Z poradnika pt. ‚Jak ich splawic’:

- jesli on mowi ze skonczyl technikum, przynajmniej 3 razy na godzine mimochodem rzuc ze ty masz ukonczone studia wyzsze. Z wyroznieniem. Dwa kierunki.

- jesli on wspomni cos ze czasami nie wraca do domu na noc, wyraz swoje oburzenie dla tejze postawy i nie zapomnij wspomniec ze ty seks bedziesz uprawiac dopiero po slubie (nawet jesli jest inaczej-no przeciez zaswiadczenia od ginekologa nie bedziesz nikomu przedstawiac ;)) i ze koniecznie chcesz ‚czystego’ meza

- jesli zauwazysz ze dla niego rzeczy materialne maja duze znaczenie konieczniej powiedz ze ty pracujesz wylacznie charytatywnie pozostajac na utrzymaniu rodzicow

- jesli on jest baaardzo zzyty z mamusia, ty do swojej zwracaj sie po kumpelsku i wysmiewaj maminsynkow

Na sam koniec wystarczy rozgoscic sie na balkonie z fajkiem w paszczy i zerkac katem oka czy przyszla-niedoszla tesciowa wraz ze swoim synem zauwazyli.

W tym przypadku zauwazyli i juz nie bede zmuszana do umowienia sie na randke z nim :)

Raczej ciezko poznac prawdziwa mnie. Najpierw przyciagam, owijam sobie delikatnie wokol palca, a jak zaczyna sie robic powaznie – odstraszam, uciekam, robie wszystko by zniechecic do siebie druga strone…

To taka postawa obronna – bo skoro nikogo do konca do siebie nie dopuszczam, to nikt nie moze mnie zranic, prawda? Tylko ze przychodzi taki moment ze mam dosc udawania bycia silna i wtedy zaluje tego odstraszania…

A odstraszam skutecznie. Rzadko kto ma dosc determinacji, by przebic sie przez ten mur chlodu i niedostepnosci.

Naucz mnie jak mam Cie rozumiec, jak mam Cie przyciagnac i jak mam Cie nie stracic.

Nie wiem czy chce Ciebie tego uczyc, nie wiem czy chce po raz kolejny zaufac i uwierzyc w to ze swiat moze miec wiecej kolorow niz tylko dwa…

Targowisko proznosci. Namietnie pisze do mnie kolega, ja go namietnie splawiam.

‚(…)Napisalas w profilu ze jestes dwuzawodowa, czym sie dokladnie zajmujesz?’

‚Z wyksztalcenia jestem …-stka i …-giem. Pracuje w tym pierwszym zawodzie.’

‚A ile zarabiasz;>?’

‚Przedstawic Ci wyciag z konta? Zreszta wydaje mi sie chciales sie umowic i mnie poznac, a nie dawac mi kredyt, prawda?’

‚No tak, ale chcialbym wiedziec czy nie bede musial Cie utrzymywac.’

Nie bedziesz musial chlopcze. Spotykac ze mna tez nie bedziesz musial :)

Mimo wszystko mnie rozbawil. Mnie kobiete – materialistke.

Tak mi zwykla mawiac Marylka – mua rodzicielka – a ty sie mlodsza nie robisz z dnia na dzien. Tez mi odkrycie.

Kolejne proby, kolejne nadzieje, kolejne zwiazki. Bardziej i mniej udane. 

Jedna historia zycia w ktorej kochalam ponad wszystko i smierc mi zabrala przedwczesnie cale Szczescie. Kilka lat euforii, motylkow w brzuchu, wspolnych planow na przyszlosc i w jednej chwili trach… 

Kolejna w ktorej sie mijalismy: kiedy ja chcialam byc z nim, on mial kogo innego, kiedy on wracal, ja z kims bylam. I tak przez 3 lata, ranilismy sie wzajemnie, pojawialismy sie w swoim zyciu zawsze wtedy, kiedy tej drugiej stronie ta obecnosc mocno komplikowala zycie. A teraz rozmawiamy od czasu do czasu.

Byl tez zwiazek bardziej z rozsadku niz z milosci, 3 lata razem. Niby wszystko bylo ok, ale kazdego dnia gasl gdzies ten ogien wzajemnosci. Co ciekawe on jest dzis jednym z moich najlepszych przyjaciol.

Uklad byl rowniez, bo skoro spotyka sie z mezczyzna z ktorym i tak sie nie bedzie tak do konca to zwiazkiem tego nazwac nie mozna.

Gdzies miedzy nimi pojawil sie zazdrosnik, damski bokser. Do dzis nie dowierzam ze to bylam ja, wtedy, z nim. Tyle czasu kontrolowania, ktore jest upokarzajace, awantur – monologow, szarpania i meczenia psychicznego. Nigdy nie rozumialam kobiet, ktore pozwalaja sie bic i nie zostawiaja swoich oprawcow… jednak kiedy w gre wchodza uczucia jest calkiem inaczej. Otrzezwialam kiedy uderzyl mnie pierwszy i ostatni raz. 

Byl i taki ktore mnie pociagal intelektualnie, bardzo mocno. Zawsze uwazalam ze najseksowniejsza czescia ciala mezczyzny jest mozg, on trafil w samo sedno. A jednak oprocz zwodzenia mnie nic z tego nie wyszlo, bo byl skopany przez zycie i nie potrafil zaufac, a ja nie potrafie tak bez zaufania…

I ostatni. Tak bardzo podobny do mnie. Kobieta i mezczyzna z przeszloscia. Tak jakbysmy czytali sobie w myslach, ale popelnilismy blad i nawet nie wiem czy on chcialby powalczyc o nas. A skoro nie wiem to pewnie nie chce.

Wiec gdzie jest wlasnie TEN moj jedyny, bo czas ucieka jak mawia Marylka.


statystyka
  • RSS
  • Blip